środa, 20 marca 2019

Nieznane fakty o Nike Air Max 95 – druga część


Wczoraj poznałeś parę ultra-ciekawych faktów o fenomenalnych kicksach Nike Air Max 95. Pora dokończyć naszą podróż przez niezwykłe historie o tych sneakersach i przekazać Ci kolejną porcję solidnej wiedzy, którą zagniesz każdego sneakerheada.



Buty te były tak popularne, że doczekały się swojej kozakowej wersji


Oprócz wielu odmiennych wersji i miliona podróbek, ten klasyk również doczekał się niepotrzebnej odsłony swojej cholewki. Pomimo zachowania pięknych, falistych linii i kultowego zestawienia koloru (neon + różne odcienie szarości) sylwetka butów Air Max 95 została kilka razy zdecydowanie nadużyta. Ich wersja kozaków, o wysokiej, sznurowanej cholewce sięgającej niemal do kolan była fatalnym pomysłem. Można pocieszać się jedynie faktem, że przynajmniej nie było jednak tak źle, jak w przypadku wersji z zamkiem błyskawicznym. Niestety nadal wygląd butów Zen Venti Bat jest tak dziwaczny, jak tylko się da. Te wydane w 2007 roku (ale rzadko widziane) kicksy wyglądały jak żywcem wyjęte z Canal Street. Buty te dostały również serię krytycznych głosów za brak powietrznych segmentów w przedniej części stopy. Nie dość więc, że brzydkie, to mniej wygodne… Ech…

Piszczące pęcherzyki powietrza w tych butach spowodowały zamieszki


Nie wiem czy wiesz, ale w piątek 12 maja 2000 roku buty Air Max 95 spowodowały bardzo krótkie zamieszki (na małą skalę) w Wielkiej Brytanii. O co dokładnie chodzi? Otóż zaczęło się od epizodu brytyjskiego serialu telewizyjnego Watchdog, który omawiał kwestię piszczących bąbelków w tym bucie. Każdy, kto posiadał jedną z wielu par posiadających defekt w tamtm czasie, mógł poświadczyć o irytującym dźwięku wydobywającym się z podeszwy z każdym krokiem. Zachęceni motywem z serialu, pokrzywdzeni i podburzeni właściciele AM95 zabrali zatem buty z powrotem do oddziału Foot Locker w Leeds. Niestety cała sytuacja szybko stała się nieco niebezpieczna i wymknęła się spod kontroli. Finalnie, w walce wręcz został ranny policjant, a osiem osób aresztowano. Według The Independent: „Dziesiątki klientów w różnym wieku przybyło do sklepu Foot Locker, w centrum handlowym St John's, ściskając parę swoich butów Nike w rękach i wymagających nowych butów w zamian. W efekcie tego zdarzenia centrum handlowe zostało zamknięte przed czasem.” A to ci dopiero!

Był to model kicksów najczęściej wybierany przez przestępców


Ciekawe jest to, że w Wielkiej Brytanii buty Nike Air Max 95 od dawna są ściśle powiązane z przestępczością. Dlaczego tak się dzieje? Otóż ogromna cena za parę tych kicksów nadaje im pewien status wyjątkowości, a co więcej, ślady po tym bucie były powszechnie zauważane na miejscach zbrodni. Zgodnie z raportem kryminalistycznym z połowy roku 2000, model AM95 był drugi w „rozkładzie częstotliwości odcisków butów w pracy brytyjskiej policji”. Otóż w całej puli odcisków sneakersów, aż 8% stanowiły odciski ulubionych butów Marshalla Mathersa, ustępując jedynie dziesięciu procentom modelu Air Max LTD. Warto dodać, że trzecie miejsce zajął model adidas Campus z wynikiem zaledwie 3%. W 2007 roku zaś krajowe gazety brytyjskie poinformowały, że ślad butów Air Max 95 był numerem jeden w policyjnych bazach danych, a model LTD spadł na trzecie miejsce, plasując się tuż za potężnym modelem Reebok Classic. Cóż… pozostaje tylko gdybać, że dla przestępców prawdopodobnie dobrze się stało, że kwestia skrzypiących podeszew została w tamtym momencie naprawiona.

DC Shoes wydało model składający hołd Air Maxom 95


Wpływ modelu Air Max 95 na buty DC Legacy był całkiem wyraźny. Pamiętny model Dannyego Waya i Colina McCaya z 1998 roku był zaawansowanym technicznie dziełem, z łukiem TPU i dużą ilością właściwości pochłaniających wstrząsy, ale to stopniowane nakładanie warstw na górnej cholewce i stosowanie coraz ciemniejszych/jaśniejszych kolorów było wyraźnym hołdem dla klasycznego modelu z 1995 roku. Cóż, jesteśmy przekonani, że kiedy zobaczyliście z daleka członków grupy Beastie Boys, którzy promowali ten model podczas promocji „Hello Nasty”, mogliście myśleć, że mają na sobie buty Nike. Trzeba jednak przyznać, że zabieg DC był bardzo trafiony i przeprowadzony w uczciwy, kulturalny sposób.

Nike Air Max 95 nie był tak określany aż do końca lat 90-tych


Mimo że nazwa „95” stała się skrótem, symbolem tych sneakersów, to aby wcześniej zidentyfikować ten klasyk spośród wielu innych Air Maxów, trzeba było się nieco nagimnastykować. Oficjalnie jednak była to całkiem inna historia. Pierwotnie mogliśmy po prostu przeczytać samo „AIR MAX” na pudełku tych sneakersów. Ich pudełka z 1997 roku są natomiast opisane jako AIR MAX SC (to podobno skrót od wyrażenia Sports Classic, w przeciwieństwie do wcześniejszego SC na Bo Jacksonach, który najwyraźniej oznaczał siłę i kondycję…) i AIR TOTAL MAX S w przypadku wersji premium,.


Dopiero od 1999 roku większość etykiet na pudełkach (pamiętaj, że w tamtym momencie istniało mnóstwo edycji tych butów, począwszy od 3Ms, aż po ekskluzywne produkty NikeTown UK i remake’i ze skóry) mogliśmy przeczytać znane nam dzisiaj AIR ’95. Nie przeszkodziło to jednak ukazaniu się kilku etykiet brzmiących AIR MAX SC lub AIR MAX. Dziś na szczęście nie znajdziemy już takich rozbieżności.

Powstał samolot pomalowany jak para butów Air Max 95


Posiadanie własnego samolotu to wizytówka obrzydliwego bogactwa. Można jednak pójść o krok dalej i oficjalnie pomalować swój prywatny odrzutowiec tak, aby przypominał ulubione byty sportowe Nike. Znany jest historii samolot o kolorystyce odpowiadającej słynnemu modelowi Air Max 95 w wersji „Comet Red”. Nie ma niestety zbyt wielu zdjęć tego samolotu poza obrazem Erica Claptona i Hiroshi Fujiwara razem stojących tuż przed nim z pełnym uśmiechem na ustach, ale przypuszczalnie samolot ten był jednak własnością samej firmy Nike (chyba że należy do kogoś, kto NAPRAWDĘ wielbi te buty). Tak czy siak warto w tym miejscu dodać, że sam Clapton zdołał zdobyć swoje własne buty Air Max 95 wykonane specjalnie dla niego w kolorze szaro-oliwkowym. A więc jednak celebryci również za nimi szaleją!

W 1995 roku kosztowały tyle co 140 dolarów


Prawda jest taka, że model Air Max 95 nigdy nie był tanim butem. Oczywiście, gdybyś mógł uniknąć dodatkowego podatku lub dobrze znał pracownika sklepu detalicznego, mogłeś sobie nieco pozwolić na cwany manewr i nie zdziwilibyśmy się, gdybyś wykorzystał podobną możliwość. Cena 140 dolarów za parę butów sportowych była na tamte lata naprawdę brutalna – trzeba to głośno przyznać. Teraz cena za nową parę tych butów Nike waha się w granicach 170 dolarów, co oznacza wzrost ceny o 30 dolarów w ciągu ponad 20 lat. W Wielkiej Brytanii natomiast cena tego modelu obuwia wzrosła z 99 funtów w 1995 roku do stałej kwoty 110 funtów. Trwało to tak długo, że nadszedł moment, w którym same AM95 zostały tam nazwane „110”. Teraz model ten kosztuje w UK 115 funtów, co już naprawdę nie jest przystępną kwotą. Chętnych jednak nadal nie brakuje!

Model ten został pozytywnie przyjęty przez prasę


Air Max 95 nie tylko pobudzał się do pisania o sobie w stylu biblijnym (za czasów takich pism jak The Face i Boon). Ponieważ z założenia AM95 były butami do biegania, to wzmianki o nich pojawiały się także w profesjonalnych pismach sportowych. Dla przykładu Runner's World o tym modelu napisał: „Mimo że AM95 jest nadal stosunkowo ciężki, to te najnowsze buty z linii Air Max zapewniają znacznie bardziej elastyczny bieg niż poprzednie modele.” Miesiące po tej pozytywnej recenzji, czasopismo Time Magazine Best z 1995 roku dodało zaś: „Wśród produktów z grudniowej kolekcji roku 1995, model Air Max 95 jawi się jako jeden z najlepszych projektów sportowych roku.”

O tym nie można zapomnieć!

Oryginalne, pierwsze szkice modelu mają nieznaczne różnice


Niemal wszyscy wielbiciele Air Maxów 95 wiedzą o wersji tych kicksów z czarnym językiem, którą Sergio miał na swym biurku podczas japońskiej sesji zdjęciowej. Jednak inne szkice projektu Air Max 95 wykazują pewne dodatkowe, interesujące różnice w stosunku do ostatecznego wydania tych sneakersów. Otóż oprócz opcji odwróconego blaknięcia od białej podeszwy do ciemnoszarego kołnierza (co jest oczywistym przeciwieństwem obecnej, doskonałej (i funkcjonalnej) ciemnej podeszwy, którą znamy i kochamy) pojawił się napis „AIR”, który został wytłoczony na pięcie, tuż nad widoczną jednostką powietrzną. Jest to oczywiście bardzo subtelna zmiana, ale w przypadku ukochanych kicksów, które tak dobrze znamy od niemal 25 lat, mogłaby okazać się niezwykle… uciążliwa.

Teraz już wiesz prawdopodobnie wszystko o modelu butów męskich Nike 95. Dziękujemy Ci za uwagę i mamy nadzieję, że będziesz przekazywać te historie dalej, aby fenomen modelu Nike Air Max 95 rósł w siłę i nigdy nie został zapomniany!

Tymczasem zachęcamy do dalszego śledzenia naszego bloga o butach marki Nike.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz