środa, 20 marca 2019

20 rzeczy, których nie wiedziałeś o Air Max 95


Model Nike Air Max 95 to niewątpliwy lider wśród butów sportowych o bogatej historii. Czy jednak wiedziałeś o nich wszystko? Jesteśmy pewni, że TYCH rzeczy o nim nie wiedziałeś! Najwyższa pora nadrobić zaległości i szybko stać się ekspertem od tego modelu butów Nike.



Konstrukcja autorstwa Sergio Lozano – model Nike Air Max 95 jest na tyle legendarny, że rodzi własne mity. To but, który oznacza również różne rzeczy dla wielu odmiennych subkultur. Dla niektórych jest to obiekt pożądania, a dla innych zaś element kpiny. Ten but został odsprzedany, skradziony, wykryty na wielu miejscach zbrodni, brał udział w ciekawych kolaboracjach, a także nieustannie przerywano, a następnie wskrzeszano jego produkcję. To jednak nie wszystkie ciekawostki, które można o nim powiedzieć. Obecnie buty te są niemal w wieku 25 lat i już niedługo będą świętować swoją kolejną okrągłą rocznicę. Wydaje nam się, że to dobry pretekst, aby przejść przez listę 20 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o Air Max 95.

Nike Air Max 95 były bohaterem komiksu


Biorąc pod uwagę szalony status Air Maxów 95 w Japonii, nie jest zaskoczeniem, że model ten szeroko i z impetem zaatakował tamtejszą kulturę popularną. Nawet Ci negatywni bohaterowie w mangach zorientowanych na nastolatków nosili od czasu do czasu parę Nike 95, choć jesteśmy tym faktem niezbyt zaskoczeni, biorąc pod uwagę liczbę tytułów komiksów związanych ze sportem (Slam Dunk – ktokolwiek kojarzy?) oraz fakt, że uwaga wielu artystów była skupiona na butach sportowych. I choć na zachodzie główna postać komiksu będzie nosić raczej parę no-name’ów ze względu na kwestie prawne, to Japończycy nie bali się narysować na stopach swych bohaterów butów, które nie pozostawiają ani trochę wątpliwości, jakim są modelem. Styl Nike Air Max 95 jest po prostu nie do podrobienia i jedyny w swoim rodzaju!

Słynna kolorystyka neonowa była wznawiana ponad 10 razy


Możesz być ich fanem lub nie, lecz nie zaprzeczysz, że model Nike 95 jest najbardziej charakterystyczny w swojej szaro-neonowej odsłonie. To właśnie ona była dużym elementem sukcesu całego modelu i to właśnie ona wyprzedaje się w oka mgnieniu, ilekroć pojawi się na rynku. I choć było już mnóstwo palet kolorystycznych, które zdefiniowały ten but, to właśnie słynny „neon” został wydany co najmniej 10 razy w ciągu ostatnich 25 lat.

Po pierwszym wydaniu w 1995 roku kolorystyka ta pojawiła się ponownie w latach 1997, 1998, 1999, 2003, 2006, 2008, 2010, 2012 i 2015 roku. Nie inaczej było w zeszłym roku. W tym czasie pewne detale pojawiały się i znikały, a jednostka powietrzna stała się znacznie mniejsza po 2003 roku. W rzeczywistości w edycji z roku 2015 część bańki powietrznej na pięcie jest ledwo widoczna z boku. Takie detale jednak nie wpłynęły na cały wygląd i wizerunek buta. AM95 neon nadal pozostaje sobą, a drobne zmiany w szczegółach rozpoznają tylko i wyłącznie chorobliwi wielbiciele marki Nike.

Hip-hop pokochał Nike Air Max 95


Słynny raper o ksywce the Game rapował w swoim kawałku o tytule „Hate it or love it”, że zabije Cię jeśli będziesz próbował odebrać mu jego AM95. To jednak nie jeden utwór hip-hopowy, w którym zagościły te kicksy. Buty te stały się ulubieńcem ulicznego stylu i szybko odnalazły swoje miejsce w hip-hopowym looku, nic zatem dziwnego, że piosenek o nich wspominających przyrastało. Artyści imieniem Gucci Mane i Curren $ również śpiewali o tych sneakersach, zaś Fabolous ogłosił, że ma parę tych butów w kolorze zielonym. Aha, na wypadek, gdybyś nie zdawał sobie sprawy, że Game serio uwielbia te buty, to musisz wiedzieć, iż wspomniał o nich ponownie w utworze Dead and Red Nation. Miał na sobie parę tych butów również Big Pun, podobnie jak Ghostface, Raekwon, Fredro Starr czy Lil Kim w Junior M.A.F.I.A.. Nike 95 ozdobiły również nogi takich gwiazd jak Eminem, Heather B i Warren G. Pomimo tych hip-hopowych rekomendacji, największy wpływ na sprzedaż butów miała i tak prawdopodobnie Sporty Spice, która uruchomiła całe pokolenie do polowań na te oryginalne sneakersy.

Model Air Max2 na chwilę dostał jednostkę powietrza w przodostopiu.


Niewiele osób wie o tym, że w archiwum Nike znajduje się para niedocenionego modelu butów Air Max2. Były to buty, które zadebiutowały dwukomorowym systemem Nike Air używanym powszechnie dopiero w modelu AM95 (z widocznym powietrzem w przedniej części stopy). Podczas gdy to dopiero model AM95 zadebiutował wraz z tą technologią, to wciąż pozostaje tajemnicą - czy ta innowacja pierwotnie miała zostać odkrywa w 1994 roku czy był to tylko testowy prototyp dla następnego projektu marki? Obawiamy się, że tylko Nike
wie jak było naprawdę…

Air Max 95 nie jest ulubionym Air Maxem ani Tinkera Hatfielda ani też Hiroshiego Fujiwary


Tinker Hatfield opuścił pracę nad serią Air Max w 1994 roku, przekazując ją młodemu projektantowi Sergiowi Lozano. To był jego czas, by zabłysnąć. Tymczasem, podczas gdy Tinker wyraził podziw dla samego wyglądu buta AM95 (rozmawiając z redakcją portalu Sneaker Freaker w 2012 roku), to powiedział im również, że „[Sergio] skierował ten model w kierunku dalekim od biegania, ponieważ jego cholewka wyraźnie nie była przeznaczona do biegania”. Trzeba przyznać, że mówiąc to miał absolutną rację. Podczas gdy model Air Max 93 (jeden z jego ulubionych osobiście butów) zachwycał swoim mocno elastycznym, przylegającym do stopy projektem, model Air Max 95 był znacznie bardziej masywny. Co więcej, w rozmowie ze Sneaker Tokyo na temat AM95 także słynny Hiroshi Fujiwara głośno przyznał, że nie lubił zbytnio tego modelu. No cóż, nie każdy jak widać wie co dobre. 😉

Serio Lozano stworzył także kilka innych, znamienitych modeli firmy Nike


Projektant modelu Air Max 95, Sergio Lozano, jest umysłem stojącym również za kilkoma innymi kultowymi kreacjami Nike. Przyczynił się do projektu Shox, a także wspaniałego projektu ACG Air Mada, który, podobnie jak Air Max, stał się bestsellerem. Lozano zaprojektował także buty Air Max 2003 i jest częścią kreatywnej załogi, która do dziś dostarcza wiele najbardziej innowacyjnych projektów Nike.

Nike Air Max 95 był początkowo faworytem odsprzedaży


Do 1996 roku japoński apetyt na sneakersy Nike stał się globalnym zjawiskiem. Przedsiębiorcze amerykańskie firmy, takie jak Farley Enterprises i Small Earth z siedzibą w Michigan zaczęły wydawać apele w stronę ludzi o przeszukanie strychów w poszukiwaniu starych modeli butów. Podczas gdy nacisk kładziony był na projekty z lat 80-tych, niektóre reklamy wskazywały na to, że buty Jordan XI i buty Air Max 95 to także dobre zdobycze, za które można dostać wielkie pieniądze.

Wszystko dlatego, że model Air Max 95 szybko wyprzedał się w miastach takich jak Tokio, co spowodowało szalone ceny ofertowe z drugiej ręki. Niektórzy sprzedawcy na rynku odsprzedaży w Tokio rzucali totalnie dzikie kwoty za parę tych kicksów, takie jak 1000–3000 dolarów – zwłaszcza za oryginalnie wydaną kolorystykę sneakersów. W 1998 roku, gdy szum już nieco zgasł na korzyść innych projektów, buty AM95 w klasycznych kolorach były reklamowane w cenie dwukrotnie wyższej niż nowszy model Air Max 98. Cały boom opadł dopiero w roku 1999, a japońska moda na te sneakersy ustąpiła lokalnym markom i miejscowym projektom. Podobnie działo się w świecie zachodnim, który wówczas również wychodził w globalnego szumu, jeśli chodzi o obuwie sportowe.

Tak czy siak, na dobre i na złe, model Nike Air Max 95 był ważnym rozdziałem w historii odsprzedaży sneakersów.

Wysoki popyt szybko przywrócił model Air Max 95 na sklepowe półki


Fenomenalny sukces modelu Air Max 95 na Dalekim Wschodzie zdawał się zaskakiwać Nike. Po dość cichej początkowej odpowiedzi ze strony środowiska fanów obuwia sportowego, niektóre poczynania gwiazd w Japonii spowodowały niezapowiedziany wybuch pożądania, po którym rozpoczął się prawdziwy boom na buty Air Max. Książki i czasopisma poświęcone tym technicznie zaawansowanym modelom zostały wypuszczone w 1996 roku, dolewając paliwa do ognia. Wskrzeszanie i wypuszczanie na rynek dawnych modeli retro było wtedy solidnym biznesem, ale seria Air Max była nadal uważana za dość współczesną odsłonę kicksów.

Podczas gdy model Air Max 1 został wznowiony w połowie lat 90. (miał wtedy osiem lat) model Nike Air Max 95 dopiero co znalazł się po raz pierwszy na półkach. Ostatnia kolorystyka modelu AM95 pojawiła się późną wiosną 1996 roku, jeszcze zanim but zniknął, by zrobić miejsce dla nowego Air Max 96. W 1997 roku wrócił jednak z impetem, a model Air Max 96, który był naprawdę świetnym projektem, ucierpiał prawdopodobnie w wyniku manii na swojego poprzednika – AM95.

W rozmowie z redakcją Sneaker Tokyo, Hidefumi Hommyo z CHAPTER -  legenda sprzedaży detalicznej sneakersów Harajuku - wspomina reedycję Air Maxów 95 z 1997 roku, która była najlepszym wówczas interesem. Jak sam powiedział: „Jestem pewien, że zaopatrzyliśmy się 1036 par modelu Air Max 95 i sprzedawaliśmy je za kwotę 30 000 jenów [około 250 dolarów] za parę. Cóż… wyprzedaliśmy się w ciągu trzech dni.”

Przez chwilę miały… suwak błyskawiczny


Po sukcesie modelu Nike Flightposite i Flight 98, a także zaprezentowaniu złotego buta przez Michaela Johnsona na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney (prezentacja była jednak nieco utrudniona przez kontuzję sportowca), zamki błyskawiczne były postrzegane, jako całkiem nowy, oryginalny element modowy. Niemal każdy projektant butów szedł wówczas w zamki błyskawiczne w swoich projektach. Moda ta nie ominęła również modelu AM95. W 2001 roku buty Air Max 95 pojawiły się na rynku z zapięciem na zamek błyskawiczny. Zapinane na suwak cholewki były jednak poronionym pomysłem, ponieważ strasznie szybko się starzały.

Całkowicie ignorując fakt, że suwak przypominający dziwaczne był niestety wówczas jednym z najlepszych części całego projektu, to ta potworność – jak się domyślacie – nie wywołała zbyt wiele hałasu poza okrzykami „Co to do cholery jest?”

AM95 zainicjowały rozbój wśród Air Maxów w Japonii


Fakt, że rabusie sneakerów grasowali po Ameryce nie jest niczym nowym. Nowojorczykom nie są obce powroty do domu w samych skarpetach, jednak w Japonii, kraju o stosunkowo niskim poziomie przestępczości fakt ten był dużo bardziej szokujący. Jeden incydent w Osace (japoński nastoletni gang pobił trzech mężczyzn i ukradł z ich stóp parę pożądanych butów marki Air Max) jest dzisiaj już legendą. Zdarzenie to zostało również opisane jako pierwszy w kraju przypadek napadu w celu kradzieży butów. Patrząc jednak na cenę używanych kickshttp://distance.pl/kolekcja/nike.htmlów AM95 nieco nie dziwimy się śmiałkom, którzy wybrali drogę na skróty. No cóż – the Game najwyraźniej się nie mylił w swojej piosence „Hate it or love it”, o której pisaliśmy kilka akapitów wyżej.

Model był masowo podrabiany


Cóż… kopiowanie jest ponoć jedną z najlepszych form komplementu. Niedostatek potrzebnej ilości par butów i ich wysoka cena to jednak marzenie każdego lewego handlarza. Gdybyś sam wyjechał parę lat temu na wakacje do Tajlandii lub Wietnamu (tak powiedzmy w połowie lat 90.), skusił być się zapewne na choć jedną parę podrabianych kicksów, które są aktualnie złotym graalem. Niestety nie wszystkie podróbki są nie do odróżnienia, a zatem i Air Max 95 doczekał się kilku paskudnych kopii, które co prawda miały charakterystyczne dla modelu elementy, ale wyglądały w rzeczywistości tak, jakby ich powstaniu towarzyszył atak Zombie. Miały więc one prezentacje bardzo wątpliwych wyglądów, aż finalnie były to buty Air Max 95 kupowane za mniej niż dziesięć dolarów na nocnym targu. Powód? Podobno były one „odpadem fabrycznym”. Well…

Wkrótce wszyscy stali się „ekspertami w identyfikacji oryginalnych AM95”. Ludzie analizowali ściegi i charakterystyczne napisy szukając różnic. Niejeden sneakerhead zauważył gołym okiem, że najsłynniejsze podróby tych butów zostały wykonane z syntetycznego zamszu, ich jakość była naprawdę kiepska, a kształt cholewki jest inny niż ten, który zmienił się od początku do połowy 2000 roku. Podróby jednak podniosły z czasem swój poziom i były niemal tak samo wygodne co autentyki. Rozróżnienie zmian było zatem coraz trudniejsze. Kiedyś było bowiem tak, że dyskomfort był dowodem na fałszywą wersję AM95. Cóż jednak kiedy legalna para kupiona np. w sklepie Foot Locker nie była sama w sobie aż tak bardzo komfortowa? Wówczas granice były mocno zamazane.





To dopiero połowa opowieści o butach Air Max 95! Kolejne 10 ciekawych faktów (nieznanych nikomu!) w jutrzejszym wpisie. STAY TUNED!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz