poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Portale aukcyjne z kicksami – czyli o co w ogóle chodzi?


Dziś piszemy o tym, jak wygląda rozwijający się miliardowy rynek odsprzedaży obuwia sportowego przez pośrednictwo portali aukcyjnych i luksusowych komisów on-line.


Poznajcie Zaca. Zac zawodowo wącha… sneakersy. To nie ściema. Człowiek ten, każdorazowo gdy trzyma w dłoniach parę butów, pochyla się i bierze wielki wdech. To jest ten rodzaj głębokiego wdechu, który zwykle zarezerwowany jest dla świeżych ciastek z piekarnika. Dlaczego Zac to robi? Otóż Zac jest „uwierzytelniaczem” butów w nowojorskiej firmie Stadium Goods, zajmującej się odsprzedażą sneakersów. To miejsce, gdzie ludzie często kupują i sprzedają obuwie za tysiące dolarów. Wszyscy powierzają kupowane buty nozdrzom Zaca, aby zabezpieczyć swoją inwestycję. Tym razem Zac z niecierpliwością zabiera się za wąchanie butów z kolaboracji Nike sneakers x Supreme SB Dunks z 2002 roku, które odbyły długą i wymowną podróż - taką, która mówi wiele o kwitnącym i wciąż rozwijającym się rynku odsprzedaży kicksów.

Zac twierdzi, że to jego ulubiony sposób na odróżnienie oryginalnego buta od tego fałszywego. Podejrzewa też, że ​​do tej pory osobiście sprawdził ponad milion butów - a ponieważ wącha każdą parę butów, na którą patrzy, to oznacza to, że również wąchał ponad milion kicksów w swoim życiu. Co więcej, Zac twierdzi, że nigdy się nie pomylił oraz nigdy nie został oszukany.

Dlaczego ten sneakerhead wącha kicksy? Otóż zapach jest szczególnie ważny, jeśli chodzi o buty. Technika ta sprawdza się w przypadku wszystkich modeli, zarówno tych retro jak i najgorętszych projektów z aktualnych sezonów. Metoda ta sprawdza się i w przypadku najnowszej wersji retro Jordan lub butów adidas Yeezy. Wąchając buty Zac szuka specyficznego zapachu, po którym stara się wyczuć podejrzane oznaki oszustwa. Inaczej pachnie sztuczna skóra czy podrabiany klej. Mówi, że prawdziwe buty mają wyjątkowy aromat - zapach nowych butów jest według niego taki sam, jak zapach nowego samochodu. Z pewnością też jest na swój sposób leczniczy i według Zaca może być lekarstwem na złe stroje.

Gdzie pracuje Zac? W sklepie o nazwie Stadium Goods. To przez ten portal przechodzą codziennie dziesiątki a nawet setki par obuwia sportowego, które niebawem znajduje nowych właścicieli. Firma bardzo dba o swoją autentyczność i profesjonalizm, dlatego też nie może sobie pozwolić na nabicie w butelkę i odkupienie i sprzedanie podróbek. Właśnie dlatego zatrudnienie Zaca, który weryfikuje każdą parę jest dla Stadium Goods strzałem w dziesiątkę.



Jak wygląda dokładnie praca Zaca?

Kontrola rozpoczyna się od wspomnianej próby zapachu. Zac dokładnie obraca w rękach pudełko od kontrolowanych butów i sprawdza, czy nie ma na nim najmniejszych, niezgodnych z oryginałem szczegółów. Jeśli buty są ciasno napchane do pudełka, prawdopodobnie są fałszywe. Jeśli pomarańczowy znak towarowy Nike jest jaśniejszy niż zwykle, prawdopodobnie są fałszywe. Jeśli zera podające kod buta wyglądają na nieco krzywe, prawdopodobnie są fałszywe. Jeśli niepoprawna linijka tekstu w opisie buta jest pogrubiona, buty prawdopodobnie są fałszywe. Co więcej? Jeśli papier pakowy w pudełku rozdziera się zbyt łatwo, buty prawdopodobnie są fałszywe. Po analizie kartonika Zac idzie dalej, do samych butów i bierze je na swój warsztat. Liczy się każdy najdrobniejszy detal. Dla przykładu projekt klasycznego modelu Air Jordan 3, które wyróżnia skalisty wzór z nadrukiem skóry słonia powinien być ciemno szary w „rozcięciach”, perforacje na białym czubku palców powinny być ułożone w linii, aby utworzyć serię coraz mniejszych kształtów litery „U”, zaś oczka powinny być rozmieszczone równomiernie. Skąd ta pewność? Zac dotknął już tak wielu butów, że wie, jak powinna wyglądać oryginalna skóra danego modelu, a każda najdrobniejsza odmienność sugeruje podróbkę.

Zac może stwierdzić, czy but jest fałszywy w mniej niż 30 sekund. Jego szybkość jest ważna, ponieważ około dziennie przychodzi na jego biurko około 600 par butów. Na szczęście Zac ma swój niewielki zespół „autoryzatorów”. Byli oni niezbędni ponieważ w pewnym momencie, zanim zespół powiększył się do około 6 osób, codziennie uwierzytelniał „jedynie” około 200 par.
Strona Stadium Goods to tylko jeden z kilku sprzedawców obuwia, którzy w ciągu ostatnich kilku lat stali się firmami o wartości wielu milionów dolarów, gdy rozkwitł prawdziwy boom na sneakersy. Ponieważ wzrosło zapotrzebowanie na sneakersy (i to znacznie!), eksperci rynku wtórnego uważają, że jest on aktualnie wart od 300 milionów do 1 miliarda dolarów i napędzany głównie przez właścicieli kicksów odsprzedawanych konsumentom, którzy chcą zapłacić dużo więcej za wymarzoną parę niż wynosiła cena sklepowa danego modelu. Naturalnie przestępcy i oszuści niezmiennie próbują się wzbogacić na tej fali popularności, podrabiając cenne buty, dzięki czemu ludzie tacy jak Zac są niezbędni. To, co zdaniem Stadium Goods odróżnia go od konkurentów, to jego zdolność do zagwarantowania legalności buta. To oznacza zaś, że ​​„autoryzator” kicksów to aktualnie już prawdziwy zawód i szansa na wielką karierę. Tymczasem Zac, który pracuje w sklepie z butami już od prawie dekady nie jest tym zaskoczony. Być może dzieje się tak dlatego, że po prostu szczerze lubi buty i zawsze wiedział, jak głęboka jest sneakersowa kultura.


Buty w rękach Zaca opowiadają jednak pewną historię - o tym, jak sneakersy męskie i damskie przekroczyły obuwie i stały się czymś więcej, jak złoto czy ropa. Dziś buty to inwestycja, w którą warto inwestować. Śledzenie ścieżki pojedynczej pary butów stało się ciekawym zjawiskiem – wszystko przez ogromną, dziwaczną i nową ekonomię. Wszystko dziś, począwszy od testu węchowego butów do sprzedaży, mówi nam wiele o tym, jak obecnie robimy zakupy i mówi jeszcze więcej o przyszłości tej już i tak ogromnej branży.

Działo się to jeszcze zanim w Stadium Goods pojawił się pierwszy klient ze swoimi butami Nike x Supreme Dunks. Kicksy te reprezentują pierwszą współpracę sneakerową pomiędzy Nike a Supreme. Są to wielcy gracze na rynku obuwia sporotwego, a ich wspólne sneakersy zostały wypuszczone na rynek w 2002 roku. Ten egzemplarz jest jednak wyjątkowy! Otóż minęło siedemnaście lat, a do tej pory nikt nie zrobił ani kroku w tej konkretnej parze. Były one zatem utrzymane w nieskazitelnym, nienoszonym stanie, zanim wylądowały w rękach kupca z Japonii.

Podczas gdy pojawiło się wiele platform specjalizujących się w odsprzedaży sneakersów, to rynek odsprzedaży od lat działa głównie na marginesie: na forach internetowych, a ostatnio również w mediach społecznościowych. Tam należy jednak zachować szczególną ostrożność – oszustów jak zwykle nie brakuje! Często więc dużo bardziej opłaca się zainwestować w całkiem nową parę sneakersów, które może nie tak wyjątkowe, są gwarancją oryginalnej metki. Sklepów z najlepszymi modelami również nie brakuje, patrząc chociażby na prężną działalność sklepu Sneakers by Distance, który funkcjonuje prężnie zarówno w strefie on-line jak i stacjonarnie, w największych polskich miastach.

Na portalach aukcyjnych, takich jak ten gdzie pracuje Zac oszustwo jest zminimalizowane właściwie do zera. Klienci portalu muszą zostać zalogowani do systemu, który pokazuje sugerowaną cenę za parę. Te zaś nigdy nie są stałe i ulegają wielu zmianom. Ma to wiele wspólnego z danymi dotyczącymi „prędkości sprzedaży” - co oznacza, że ​​jeśli dany but szybko się sprzedaje, to w przyszłości sprzedaż tego samego modelu może otrzymać wyższe sugerowane ceny. Dni premiery są na portalach oczywiście najbardziej popularne, ponieważ właśnie wtedy szaleni klienci i sprzedawcy mają tutaj swoje miejsce spotkań. Co więcej, podczas gdy portal sugeruje cenę, każdy sprzedawca może również sam ją ustalić, biorąc pod uwagę swoje wsady. Można na przykład sprawdzić poprzednie ceny zapłacone za ten sam modelu butów i ponownie rozważyć ich rzadkość. Model o którym mowa zaś to naprawdę wyjątkowy egzemplarz i niemal dzieło sztuki w świecie kicksów. Cena? Skończyło się na 3000 $. To może wydawać się niewyobrażalne jak na parę sneakersów, ale często później okazuje się, że poprzeczka została ustawiona zbyt nisko… Otóż ludzie naprawdę oszaleli na punkcie rzadkich i wyjątkowych modeli butów i są gotowi za nie oddać swoje życiowe oszczędności. To nie bujda!


Dlaczego warto śledzić tego typu portale? Otóż możesz upolować na nich coś ciekawego, nawet jeśli akurat nie masz 3000 dolarów w portfelu lub na koncie walutowym (a Twój wujek ze Stanów parę lat temu kopnął w kalendarz…).

Otóż portale uczestniczące w odsprzedaży kicksów bardzo rzadko mówią „nie” autentycznym modelom, nawet jeśli nie mają one kalibru modelu NIKE SB Dunk. Oferty sklepów odsprzedających buty są rodzajem raju dla sneakerheadów, wypełnionego niekończącymi się modelami butów, począwszy od rzadkich butów Jordan aż po kultowe Vans Pro Era.

Jednak nie da się ukryć, że prym wciąż wiodą kicksy o najwyższym hype. Dla przykładu modele Yeezy stanowią największą bodajże część butów będących na rynku wtórnym. Biorąc pod uwagę statystyki 25% sprzedawanych kicksów to buty Jordan, 20% Nike, 20% Yeezy, 15% Adidas, a pozostałe 20% są wypełnione przez kombinację takich marek jak Vans, Reebok, New Balance, Asics i inne. Za każdym razem, gdy sprzedaje się jeden z modelu butów, portal otrzymuje procent od sprzedaży jednak w przeciwieństwie do sprzedawców detalicznych, którzy dokonują tylko jednej sprzedaży, wiele ze sprzedawanych butów przewija się przez system po wiele razy, zanim dotrze do osoby, która rzeczywiście chce je nosić, a nie tylko szybko sprzedać z zyskiem.
Tymczasem nasze wspomniane kicksy SB Dunk dotrą ostatecznie do najbardziej oczekującego i zmotywowanego klienta. Tymczasem inni potencjalni nabywcy mogą nadal szukać szczęścia w Internecie, gdzie liczy się dobre wyczucie czasu i doświadczenie. Nie jest jednak lekko, ponieważ świadomość jest coraz większa i już niewiele osób sprzedaje buty w ciemno, nie wiedząc jaka stoi za nimi wartość czy historia. Portale dają na szczęście możliwość otrzymania praktycznie każdego rozmiaru - tylko ich ceny są drastycznie różne.


Po zakupie buty zostają przewiezione ze sklepu do nowego domu w ciągu kilku dni roboczych. Tam mogą leżeć na półce jak trofeum lub być noszone na nogach, zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Opcja trzecia: buty mogą zostać ponownie wrzucone na aukcję i szukać klienta, który zaoferuje kolejną najwyższą cenę, jeśli tylko ich nowy właściciel jest przekonany, że nadal może uzyskać wyższą marżę.

A Ty co sądzisz o istnieniu podobnych portali zakupowych? Korzystałbyś z takich możliwości? Niestety obecnie w Polsce próżno szukać podobnych stron, dlatego też odsyłamy do naszego sprawdzonego i ulubionego sklepu on-line gdzie czekają buty sportowe najnowszych marek i z najnowszych kolekcji (również tych limitowanych!). Koniecznie odwiedź ten sneakers sklep i daj znać, jakie kicksy dołączyły do Twojej kolekcji butów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz