wtorek, 10 lipca 2018

Sneakersowa przyszłość


Czy myślałeś kiedyś o tym, jaka będzie przyszłość sneakersów Nike i nie tylko?

Zajrzyjmy w szklaną kulę i odczytajmy z niej przyszłość kicksów. Oto, co nam się tam ukazało.

Stabilna pozycja

Pomimo szybko zmieniającego się krajobrazu kultury sneakersowej, branża butów sportowych raczej nie wykazuje żadnych oznak spowolnienia, a rynek obuwia sportowego wciąż będzie się rozwijał z roku na rok. Według analityków branżowych z pewnością będzie miało to miejsce aż do 2023 roku.

Oczywiście, część tego stałego wzrostu będzie opierać się na ciągłym wzroście produkcji sneakersów z kolekcji głównych marek takich jak Nike i Adidas i nic nie sugeruje, że miałoby stać się inaczej.


Maszyny dla kicksów

Przyszłość rodem z filmów science-fiction powoli wdziera się w sneakersowy świat. Na przykład marka Adidas uruchomiła niedawno (w 2017) nową fabrykę o nazwie Speedfactory, w której pracują roboty automatyzujące cały proces tworzenia butów. Marka ma nadzieję, że ta fabryka XXI wieku wkrótce będzie w stanie wyprodukować aż 500 000 par butów w ciągu jednego dnia. Ten drugi co do wielkości producent odzieży sportowej będzie prawdopodobnie potrzebował każdego wyprodukowanego na świecie robota, jeśli miałoby udać mu się osiągnąć cel, jakim jest wygenerowanie do 2020 roku ponad 5 miliardów dolarów ze sprzedaży kicksów w samych Stanach Zjednoczonych. To oznacza o wiele więcej butów Yeezy Boost i co za tym idzie, ciągły przepływ osób korzystających z Internetu do odsprzedaży sneakersów, tych wykonanych przez roboty lub nie.

Nieśmiertelny re-selling

Odsprzedaż kicksów już zawsze będzie po prostu trwałą częścią całej sneakersowej gry. Według ekspertów branży po prostu nie da się tego obejść. Wszystko, co jest pożądane i ma pewną wartość, będzie tworzyć własny rynek odsprzedaży. Ludzie odsprzedają buty Jordany męskie dokładnie z tego samego powodu, dla którego inni pasjonaci odsprzedają zabytkowe auta czy pocztowe znaczki. Właśnie dlatego kultura sneakersów jest tak stabilna i na swój sposób solidna. Wszystko jest ekscytacją wywołaną czymś, czego nie można w prosty sposób zdobyć.

To, co niestety może mieć problem z przetrwaniem próby czasu, to tradycyjne sklepy z sneakersami. Widać to po sytuacji w U.S.A., gdzie liderzy branży, tacy jak Finish Line i Footlocker zamknęli setki swoich sklepów detalicznych w ciągu ostatnich kilku lat. W tym czasie jednak sprzedaż online odnotowała gwałtowny wzrost przychodów.
Przejście kultury sneakersowej do świata online będzie bardzo mocno widoczne, prawdopodobnie nawet bardziej niż teraz. Z tego powodu sklepy detaliczne muszą postarać się przyciągnąć więcej uwagi ze strony konsumentów i po prostu starać się być najlepszymi, profesjonalnymi sprzedawcami. Świetnym tego przykładem na polskim podwórku jest sieć sklepów Sneakers by Distance, która dba o aktualizacje swoich kolekcji i współuczestniczy w wielu wydarzeniach branżowych. Słabsi detaliści, którzy nie zaoferują klientom niczego specjalnego, nie będą mieli żadnego powodu, aby utrzymać się na rynku i dołożyć do sneakersowego świata swoją cegiełkę.

Biznes jak biznes

Według nas Internet nadal będzie pomagał doświadczonym sprzedawcom w odkrywaniu pudełek z limitowanej edycji butów przed przeciętnym konsumentem. Sieć pomoże także w inkubacji nowej generacji profesjonalistów. Według niektórych odsprzedawanie butów sportowych, to dobre hobby, ponieważ dużo uczy o biznesie.

Silna sieć

Bez względu na to, jak spojrzysz na wpływ Internetu na sneakersy, prawie zawsze będziesz wahać się pomiędzy jego pochwaleniem a krytyką. Można by argumentować to tak, że bez Internetu kultura sneakersów byłaby żywa jedynie w małych regionach i obejmowała pasjonatów, którzy nie tylko rzadko by się ze sobą komunikowali, ale także nigdy nie podzieliliby się swoimi sneakersami. Tymczasem łączność ta stworzyła nowe, międzynarodowe zjawisko, które teraz pozwala 10-latkom na sprzedaż swoich pierwszych butów. Bez Internetu jednak można by również stwierdzić, że więcej butów Nike, Reebok, Puma czy New Balance byłoby na nogach ludzi, a nie po prostu stało na półce.

Jedno jest pewne: Internet będzie nadal wzbogacał wielu sneakerheadów, a wiele przeciętnych ludzi nieco się od nich odsunie. Co będzie dalej? Czas pokaże!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz