poniedziałek, 23 października 2017

Absurdalna historia systemu Nike Air Max

Wiele nastolatków, wychowujących się w latach 90., miało obsesję na punkcie technologii Nike Air.
 Ta wówczas najnowsza innowacja obuwnicza, opierająca się na widocznym pakunku powietrza ewoluowała na oczach fanów marki Nike i przekształcała się z każdym kolejnym modelem buta z serii Nike Air, co było na swój sposób niesamowite i traktowane jako niezwykłe wydarzenie. Wiele osób zafascynowanych nową technologią kupowało używane buty Nike Air na pchlim targu, tylko po to, by rozerwać ich podeszwę i sprawdzić, co naprawdę kryje się w środku. Pomimo fenomenu butów Nike Air Max, wiele osób do dziś twierdzi, że system Nike Air jest bzdurą. Czy mają rację?
Nie chodzi o to, by dowieść, że system Nike Air jest bezużyteczny. Napełnione gazem worki z amortyzacją zrewolucjonizowały świat sneakersów w momencie, gdy zostały wprowadzone na rynek już ponad 30 lat temu. Ta innowacja w sportowej o modzie sprawiła, że buty Air Max stały się swoistymi bohaterami domowych kolekcji i przyczyniła się do powstania sylwetki sneakerheada. Niemniej jednak, jest bardzo mało prawdziwych badań i dowodów na to (oczywiście pomimo reklam Nike, które twierdzą zupełnie inaczej), że wspieranie podeszwy butów sportowych sprężonym powietrzem czyni z każdego, kto je założy lepszym sportowcem. Najnowsze badania sugerują wręcz przeciwnie.

Pierwsze dni Nike

Wróćmy na chwilę do samych początków marki Nike. Był rok 1964. Założycielem marki był trener uniwersytetu w stanie Oregon, Phil Knight i jego były trener Bill Bowerman. Pomogli oni lokalnej społeczności uzyskać dostęp do najlepszych wówczas butów sportowych. Swoją działalność nazywali wtedy jeszcze Blue Ribbon Sports (BRS). Firma rozpoczęła swoją działalność jako dystrybutor butów sprowadzonych z Japonii o nazwie Onitsuka Tiger (późniejszy Asics). Najwyraźniej interes dobrze prządł, bowiem Bowerman sprzedał większość swoich butów, a jego zarobki pozwoliły na wyprodukowanie własnych, autorskich modeli. Od pomysłu do działań nie minęło dużo czasu. Knight i Bowerman szybko zdali sobie sprawę, że chcą robić swoje własne buty. Bowerman zaprojektował zatem amortyzowany but, który marka Onitsuka wydała w 1969 roku jako Tiger Cortez. W tym samym czasie rozpoczął on także współpracę z fabryką w Japonii, aby wyprodukować własną linię obuwia. Nazwali swoją firmę Nike, a jednym z pierwszych modeli był but Nike Cortez. Firma Onitsuka nawet nie zdawała sobie sprawy, że Bowerman po prostu zmodyfikował zrobiony dla nich projekt, dopóki urzędnik z firmy nie odwiedził starego magazynu BRS w Los Angeles. Niemniej jednak sąd zdecydował, że obie firmy mogą wykonywać i sprzedawać sporny model buta. W rezultacie Knight i Bowerman sprzedawali te same buty tym samym biegaczom, z tym wyjątkiem, że zastąpili logo Onitsuka własnym. Miejscowa studentka o imieniu Carolyn Davidson zaprojektowała charakterystyczne logo w kształcie łyżwy, za co marka Nike zapłaciła jej tylko 35 dolarów. Na szczęście po dziesięciu latach Knight wręczył Carolyn złoty pierścionek z symbolem Nike oraz kopertę zawierającą godziwe wynagrodzenie od marki Nike za jej projekt i włożoną pracę. W ten sposób zaczęła się tradycja sprytnego marketingu firmy Nike, oparta na szeregu sprytnych sztuczek. Knight i Bowerman zorientowali się dość wcześnie, że nie muszą sprzedawać unikalnego produktu. Sprzedawali po prostu swoje pomysły. Logo, polecenia od sportowców oraz chwytliwe slogany - wszystko to wzbogaciło markę, która sprawiła, że ludzie uwierzyli w pełni w jej produkty, nie zaś w wyniki samych badań i to, co rzeczywiście one oferują.


Kosmiczne konotacje

Nie będzie zaskoczeniem to, że w tych pierwszych latach działalności firma Nike podjęła współpracę z NASA. Nic dziwnego - w owym czasie prawie każdy nowy wynalazek wydawał się w jakiś sposób nawiązywać do misji Apollo. Buty Nike Air nie były wyjątkiem. Marka Nike była gotowa do zwiększenia swoich działań z końcem lat siedemdziesiątych. Firma cieszyła się ogromnym sukcesem, po tym, jak poparł ich Steve Prefontaine. W podobnym czasie ukazał się słynny but treningowy Waffle, w którym umieszczono opracowaną przez Bowermana podeszwę, stworzoną poprzez wylanie gumy do formy gofry. Następnie, w 1978 roku marka Nike ujawniła następny duży projekt: Air Tailwind. Wyprodukowany specjalnie na maraton w Honolulu, model Nike Air Tailwind zawierał nową technologię, opracowaną przez byłego inżyniera NASA - M. Franka Rudy’ego. Inicjatywa Rudy’ego przywróciła technikę aeronautyki, polegającą na formowaniu gumy poprzez jej rozdmuchiwanie. Patent ten był kiedyś używany do tworzenia kasków astronautów na misję Apollo, co później umożliwiło Rudy’emu zaprojektowanie wydrążonej w środku podeszwy. W wydrążeniu tym umieścił on więc poliuretanowe worki wypełnione gęstymi gazami. System Nike Air został stworzony. Rudy opatentował swój projekt w 1979 roku. Pomysł i strategia brandingu oparły się na założeniu, że praca na podeszwie z powietrzem w środku zapewni lepszą amortyzację, ponieważ woreczki z gazem nie zużywały się nawet po wielokrotnym użyciu butów. Model Nike Air był początkowo sprzedawany tylko w ręce elity biegaczy. Z czasem jednak strategia ta przesuwała się, by niebawem buty Air trafiły do kogokolwiek, kto był gotowy zapłacić za nie 100 USD lub więcej.
Początkowo konsumenci musieli po prostu zaufać marce Nike co do tego, że technologia Nike Air była w środku butów. Była ona bowiem jeszcze niewidoczna w oryginalnych butach typu Tailwind. Można było oczywiście oderwać podeszwę od bawełnianej cholewki, aby to sprawdzić, jednak kilka lat później nie było już takiej potrzeby - Nike postawiło na nową sztuczkę i umieściło okienko powietrzne na widoku.


Koszykówka górą

W szalonych latach 80-tych modele butów Air Force 1 i oryginalne buty Air Jordan przejęły świat koszykówki. Marka Nike kultywowała swój wizerunek najlepszej sportowej marki i skorzystała zwłaszcza na fakcie, że NBA zakazało używania na boisku oryginalnych butów Air Jordan, które nie spełniły wskazówek dotyczących kolorystyki. Legenda głosi, że marka Nike regularnie płaciła grzywny za Michaela Jordana, tak długo, jak nosił on czarno-czerwone Jordany 1 na boisku. Firma jednak nadal kontynuowała swoje innowacje i wprowadziła technologię Nike Air na kolejne, nowe poziomy. W 1986 roku firma Nike stała się już firmą wartą miliardy dolarów. W tym samym czasie pochłaniało ją masywne ulepszenie swoich linii butów. Już w następnym roku firma wydała na świat buty Air Max 1 ze znacznie większym workiem powietrznym i małymi okienkami znajdującymi się z boku podeszwy, po obu stronach pięty. To tak naprawdę wymagało od projektantów tylko odrobinę pracy. To, co miało być cienkim woreczkiem pełniącym rolę poduszki powietrznej, zostało przeprojektowane tak, aby przypominać statek Klingon z filmu Star Trek, którego krawędzie miały w sobie widoczne powietrze. W środku zaś znajdowała się kieszonka z podstawowym amortyzatorem. Koncepcja ta stała się definitywnym znakiem marki Nike i wyniosła firmę na samą górę, szczególnie w zakresie projektowania opartego na nowoczesnej technologii. Powietrze w środku buta było nie tylko widoczne – można było śmiało chwycić podeszwę i ścisnąć ją tak, aby poczuć odbicie.
Buty Air Max zostały wypromowane bogatą kampanią reklamową, a ich technologia znalazła się na tapecie i ustach wszystkich, pomimo tego, że marka nie podała zbyt wielu wskazówek na temat tego, jak nowy system właściwie działa. W rzeczywistości system Air, to jedynie poliuretanowa kieszeń wypełniona obojętnym gazem. Prostota tego patentu jednak pozostała kluczem do jego sukcesu i stała się bazą do kontynuowania całego projektu. Oryginalne buty Nike Air Max I, zaprojektowane przez legendarnego już Tinkera Hatfielda były formułą, która pomogła marce Nike przynieść miliardy dolarów dochodów w ciągu dziesięciu lat po ich wprowadzeniu na półki sklepowe. But Air Max 1 został zaprojektowany tak, aby oddychać, być elastycznym i dobrze dopasowanym do nogi, jednak to fakt, że miały one okienko powietrzne w podeszwie z kolorową ramką wokół sprawiły, że sneakersy te wyglądały zupełnie inaczej niż inne buty sportowe na rynku. Prosty zabieg zmiany odcienia kolorowego okienka wystarczał, aby buty były nieustannie pożądane i wprowadzały w zachwyt na nowo. Marka Nike zaczęła zatem robić to w kółko, co nie było pierwotnie zaplanowane.


Legenda wciąż żywa

Ewolucja linii butów Air Max opierała się zatem na dość prostym zestawie zasad projektowania, które posłużyły przez następną dekadę. Kicsky te były nie tylko sprzedawane jako buty sportowe napełnione powietrzem, ale również wyjątkowe i jednocześnie indywidualne, ponieważ każdy model pojawiał się w nowym sezonie w różnych kolorach i w nowych wersjach. Przez lata marka Nike zmieniła nieco kształt i skład technologii Air Max na przestrzeni lat, sprzedając opinii publicznej nowe, rzekomo jeszcze bardziej udane innowacje, które towarzyszyły kolejnym generacjom obuwia sportowego Air Max. Faktem jest to, że zasada amortyzacji poduszki powietrznej jest jedynym w swoim rodzaju rozwiązaniem, zapewniającym komfort i funkcjonalność. To stało się strategią marketingową firmy. Marka posłużyła się również rzekomymi badaniami naukowymi w reklamie butów Air Max 2 z 1994 roku. Tymczasem była to nadal identyczna technologia, w której zmieniano po prostu nic innego, jak tylko… kształt i powierzchnię poduszki powietrznej. To jednak wystarczyło, aby nagle buty sportowe Nike stały się najważniejszym elementem ubioru sportowca. Buty Nike stały się gadżetem, który sprawiał, że stawało się w oka mgnieniu lepszym sportowcem. Do wszystkiego doszło wyznanie Hatfielda, który wyjawił, że projekt Air Max został zainspirowany Centrum Pompidou w Paryżu, co było jego ukłonem w stronę legendarnych architektów: Renzo Piano i Richardowa Rogersa. W rzeczywistości to technologia Air sprawia, że sneakersy te do dziś wyglądają futurystycznie. Co do tego, czy buty Air Max rzeczywiście oferują obiecaną, maksymalną wydajność nadal są spory i jest to przedmiotem nieustannej debaty.


A Wy co sądzicie o technologii Nike Air?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz